|
Strona 1 z 5
Petra to najbardziej znany obiekt turystyczny w Jordanii. Zaliczony ostatnio do siedmiu nowych cudów świata (przy wielkiej mobilizacji rozsianych po całym świecie Jordańczyków, dzięki ich wysiłkowi na Petrę w internetowym plebiscycie oddało swój głos tak wiele osób).
W 1991 roku Petrę odwiedziło 40 tys. turystów a sześć lat później już 400 tys.! Dziś już raczej nie spotyka się tam takich tłumów. Wielki boom na turystów z zachodniej Europy minął, chyba w dużym stopniu na fali uprzedzeń i obaw wobec krajów islamskich. Wielokrotnie zdarzało mi się spędzić tam cały dzień spotykając ledwie pojedyncze grupki zwiedzających, i co ciekawe, często byli to Polacy. Intensywnie odreagowujemy czasy kiedy albo nie można było wyjeżdżać za granicę, albo nie było nas na to stać. Od niedawna, kiedy jedno z biur podróży uruchomiło bezpośrednie loty czarterowe z Warszawy do Ammanu, jest to jeszcze łatwiejsze. I bardzo dobrze! Z całą pewnością Jordania jest tego warta!
Petra po grecku znaczy skała. Wydaje się to być prostym tłumaczeniem hebrajskiego selah („skała”). Nabatejczycy, lud który zbudował to miasto, nazwał je Rakmu, czyli wielobarwna. Jedna i druga nazwa jest jak najbardziej uzasadniona. Główną atrakcją Petry są imponujących rozmiarów budynki wykute w różnokolorowej skale. Podobnie jak w przypadku zabytków Egiptu zdumiewa nas tu rozmach i kunszt starożytnych budowniczych. Smaczku dodają liczne niepewności. Nie wiadomo na przykład, jaka rolę pełniły te budowle oraz jak były tworzone. Powszechnie powtarzana teoria iż były to grobowce ma wiele słabych stron.
|
Pozdrawiam - krakowianka